Sekcja ta podaje trochę bardzo podstawowych informacji dla tych, którzy nie są jeszcze zapoznani z X Window System i jego terminal-ologią. Jeśli masz jakiekolwiek doświadzczenia związane z X i XTerminalami możesz przeskoczyć tę sekcję bez żadnych skutków ubocznych.
X Window System, albo po prostu X-y (nigdy X Windows), jest przenośnym, niezależnym od sieci systemem okienek jak to określa strona podręcznika systemowego. Udostępnia środowisko graficzne, które jest niezależne od systemu operacyjnego, sprzedawców i sprzętu. Kiedy ludzie mówią o systemie okienkowym w połączeniu z Unix-em, prawie zawsze maja na myśli X-y.
Najważniejszą cechą X-ów w naszym przypadku jest ścisłe oddzielenie od siebie programów, które kontrolują lokalny sprzęt, z którym komunikuje się użytkownik (ekran, klawiatura, mysz itp.) i tych programów, które użytkownik chce uruchamiać (edytory, arkusze, DOOM). Oznacza to, że komunikujący te dwie rzeczy program nazywany X serwerem, może być na jednej maszynie, podczas gdy właściwe programy, albo X klienty, mogą być na jednej a nawet większej ilości maszyn w zupełnie różnych miejscach. Zauważ, że terminy "serwer" i "klient" używane są w odwrotnym znaczeniu niż normalnie.
Linux posiada kolekcję Xserwerów z projektu XFree86, to znaczy, serwerów dla kart graficznych SVGA, jak również całą kolekcję Xklientów takich jak: xv, maze czy xterm. Jeśli dopiero zapoznajesz się z X-ami, możesz chcieć trochę poeksperymentować z X-ami na maszynie Linux-owej zanim będziesz ustawiał XTerminal.
XTerminal (odtąd zwany XT) jest wyspecjalizowaną częścią sprzętu i oprogramowania, która łączy się w Xserwer, to jest, tę część X-ów, która zarządza wejściem/wyjściem do i od użytkownika. W najbardziej prymitywnym przypadku, zawarte są tylko program Xserwera i oprogramowanie komunikacyjne. Nawer menedżer okienek pochodzi od serwera, do którego poprzez ethernet połączony jest XT (albo rzadziej poprzez port szeregowy) używając protokołu TCP/IP.
Sprzęt XT będzie zawierał (duży) monitor, klawiaturę, myszkę, trochę RAM-u oraz gniazdka do ethernetu. Większość XT nie ma dysków twardych, stacji dyskietek ani żadnych innych urządzeń zapisu danych. Oznacza to, że XT mają swój system operacyjny albo w ROM-ie (rzadkość) albo ściągają go z hosta w sieci, do którego są podłączone.
Aby XT dostał się do swojego systemu operacyjnego na Linux-a podczas startu przeważnie robi on coś takiego: wysyła zawołanie o pomoc poprzez sieć ze swoim adresem ethernet. "Rzeczywisty" komputer w sieci porównuje ten adres z listą, którą posiada i jeśli znalazł jakiś identyczny, to wysyła do XT adres IP, który został mu przypisany (poprzez demona bootpd). Pozwala to XT na ściągnięcie systemu operacyjnego i ewentualnie innych danych, kórych potrzebuje z hosta (zwykle poprzez tftp). To jest cała procedura opisana w szczegółach.
Wtedy XT jest już w pełni wyposażonym komputerem z własnym numerem IP, RAM-em, programem i niezależnym sprzętem, chociaż bardziej jako uczony idiota. Jest najlepszy w tym co robi, czyli w zarządzaniu grafiką w X-ach, ale nieprzydatny do niczego innego.
W idealnym przypadku XT jest cichy, szybki i martwy. Zwykle bez wiatraczka, stacji dyskietek czy dysku twardego, nie robi żadnego hałasu. Z kilkoma metrami kabla ethernet możesz wystawić swój hałaśliwy komputer do innego pokoju a u siebie na biurku postawić cichy XT. Ponieważ XT jest stworzony do X-ów i grafiki, jest szybszy niż, powiedzmy, program X-owy pod MS Windows czy DOS-a.
Jeśli serwer jest na jednym komputerze i klient na drugim, to procesor nie musi się zajmowac jednym i drugim na raz. Chociaż, można tego nie zauważyć w szybkości przekazywania danych (ponieważ poruszają się one poprzez ethernet) zredukuje to zużycie CPU i zaoszczędzi trochę pamięci na maszynie Linux-owej, która w innym przypadku byłaby załadowana Xserwerem.
Jednak z drugiej strony będziesz potrzebował karty ethernet, co zwykle oznacza jeden port i IRQ. W zależności od producenta, oprogramowanie dla XT może zabrać około 20 MB na Linux-ie. Prawie zawsze możesz skasować dużo niepotrzebnych rzeczy jak już się zorientujesz co jest rzeczywiście niezbędne. Większość XT wymaga na hoście zainstalowania demonów bootpd oraz tftpd - oba są potencjalnymi dziurami w bezpieczeństwie. Będziesz przypuszczalnie chciał mieć jeszcze jednego demona - xdm - uruchomionego w tle. I tak - ten wielki monitor do XT zabierze dużo miejsca na biurku.
Miło, że pytasz ! Ale bardziej odpowiednie będzie czego ty potrzebujesz ?
Po pierwsze potrzebujesz XT. Jeśli masz dużo pieniędzy i to naprawdę dużo, możesz iść i kupić. Jim Morton < jim@applix.com> wysyła regularnie listę XT na comp.windows.x. Albo może się do ciebie uśmiechnąć szczęście. Ponieważ starych XT nie można używać z DOS-em, MS Windows czy OS/2, niektóre firmy rozwiązują ten problem przez wyrzucenie ich.
Ze strony komputera Linux-owego będziesz potrzebował karty ethernet. Pomimo, iż teoretycznie podłączenie XT poprzez port szeregowy czy SLIP jest możliwe nie jest to zalecane o ile nie masz tendecji masochistycznych. Opis jak zainstalować i posługiwać się kartą ethernet znajdziesz w Ethernet-HOWTO, którego opiekunem jest Paul Gortmaker < Paul.Gortmaker@anu.edu.au>. Jeśli nie masz już innego wyboru to SLIP i CLSIP są opisane w tym samym dokumencie. W tym przypadku będziesz też chciał zajrzeć do Serial-HOWTO, którego opiekunem jest Greg Hankins < gregh@cc.gatech.edu>, żeby dowiedzieć się jak uzyskać najlepszą wydajność.
Będziesz także potrzebował obsługi TCP/IP wkompilowanej w jądro, tak samo jak przynajmniej dwóch numerów IP dla Linux-a i XT. Informacje o numerach IP znajdziesz w NET-3-HOWTO, którego opiekunem jest Terry Dawson < terryd@extro.ucc.su.oz.au>.
No i oczywiście będziesz musiał mieć zainstalowane X-y na Linux-ie. Teoretycznie potrzebujesz tylko Xklientów i programy takie jak xdm, bez Xserwerów. Ale przypuszczalnie nie jest to warte zabawy w wybieranie co instalować co nie. W XFree86-HOWTO, którym opiekuje się Helmut Geyer < Helmut.Geyer@iwr.uni-heidelberg.de> znajdziesz informacje jak ustawić X-y.