Celem tego dokumentu jest zaoferowanie wskazówek, które pomogą ci w niszczeniu i ponownej instalacji twojego Linux-a. Nie jest to żadna głupko-odporna książka kucharska; ale mam nadzieję, że posłuży jako pewnego rodzaju wykaz tego o czym musisz pomyśleć, i wykaz kolejności w jakiej musisz zrobić różne rzeczy. Jeśli ktoś napisałby takie coś zanim dokonałem swojego pierwszego uaktulanienia, byłoby to dla mnie bardzo pomocne. Tak więc mam nadzieję, że będzie to pomocne dla ciebie, jeśli masz jakiegoś Linux-a do przerobienia.
Ale nie bierz tego za świętą prawdę: twoja droga do przebycia
będzie prawie na pewno się różniła od mojej. Nawet nazwy katalogów
z tego dokumentu mogą być różne od tych, które ty będziesz musiał
użyć; na przykład niektórzy mają /usr/home zamiast
/home; inni nazywają to /u, a niektórzy (brrr) to
nawet umieszczają swoich użytkowników bezpośrednio w /usr
! Nie można odnieść się dokładnie do twojego systemu także użyłem
tu nazw, które wystepowały u mnie.
Zauważysz także, że używam dystrybucji Slackware oraz że zakładam, że masz wystarczająco dużo RAM-u i miejsca na dysku, żeby skopiować źródła do jądra na dysk i zrobić swoje jądro. Jeśli twój system jest inny, niektóre z moich zaleceń nie będą pasowały; ale mam nadzieję, że generalnie będziesz się mógł w dalszym ciągu opierać o ten dokument w swoim projekcie przebudowy.
Dobre pytanie ! Jeśli można tego uniknąć, to nie rób tego ! (Jest to najprostsza najważniejsza rekomendacja w tym przewodniku !!!) Ale przychodzi taki czas, że po prostu musisz.
Na przykład: Zainstalowałem sobie dysk 4GB i okazało się, że mój Slackware 2.0 biedaczek nie wiedział, że dysk może mieć więcej jak 2GB i poczuł się bardzo zawstydzony. Tak więc musiałem uaktualnić go do wtedy-świeżej wersji 2.3. Operacja ta była dla mnie ciężkim przeżyciem, i jest jednym z powodów, dla których piszę te uwagi. Zrobiłem prawie wszystko źle i tylko szczęście i fakt, że miałem obok drugiego chodzącego Linux-a uratowało mnie od katastrofy.
Jako inny przykład mogę podać, że nie mogłem skompilować działającego jądra "a.out" z serii 1.3, używając Slackware 2.3 spoza komputera, który przedtem spartaczyłem. Wziąłem się w garść, kupiłem Slackware 3.0 na CD-ROM-ie i przeszedłem na ELF-a. Tym razem ponowna instalacja poszła lepiej, po części dzięki poprzedniemu gorzkiemu doświadczeniu, które posłużyło jako źródło większości pomysłów, które wam tutaj oferuję.
Jest bezpieczniej. Jeśli zainstalujesz nową wersję dystrybucji na starszą, to będziesz miał mieszaninę starych i nowych binariów, starych i nowych plików konfiguracyjnych i nie będzie to zbyt ciekawe miejsce do administrowania. Wyczyszczenie systemu i ponowna instalacją tego co rzeczywiście chcesz mieć, jest drastycznym lecz efektywnym sposobem na osiągnięcie przejrzystego i dobrze działającego systemu. (Oczywiście mówimy tu o instalacji kompletnie nowej dystrybucji a nie o uaktulanieniu dwóch pakietów ! Aby uniknąć całkowitej instalacji nowego systemu najlepiej w miarę pojawiania się nowych wersji konkretnych pakietów uaktualniać je -- szczególnie chodzi tu o gcc i jego biblioteki oraz binutils. Jeśli potrafisz w ten sposób utrzymać w miarę bieżące wersje pakietów, to nie potrzebujesz całkowitego uaktualnienia.)
Jak pisze Patrick Volkerding (on także zaleca procedurę z kompletnym wyczyszczeniem systemu), instalacja systemu ELF na systemie "a.out" jest przepisem na katastrofę; bo jeżeli wiedziałbyś dostatecznie duży, żeby spróbować, to nie czytałbyś tego dokumentu !
Chociaż nawet bez tych komplikacji lepiej, żebyś zaczął zupełnie od nowa.
To oczywiście zależy od tego, jak złożony jest twój system. Ale oceniłem, że na udane uaktualnienie (to drugie - nie pytaj ! ;) ) poświęciłem około 10 godzin na robienie archiwów, 6 godzin na przebudowanie systemu spowrotem do momentu, w którym mogłem się zalogować a następne pół dnia czy coś koło tego na odtwarzanie niekrytycznych danych. Z biegiem czasu odkrywam jeszcze małe szczegóły, które nie są do końca takie jakie chciałem -- naprawiam je wraz z odkrywaniem ich -- ale generalnie 20 godzin powinno wystarczyć na sensowną odbudowę systemu. Może mniej jeśli instalujesz z dysku (ja używałem CD-ROM-u), albo więcej jeśli musisz instalować z dyskietek. Może mniej jeśli masz szybkie Pentium - więcej jeśli jest to 386. No, rozumiesz o co chodzi.
To tyle tytułem wstępu. Oto jak się przygotować jak już się zdecydowałeś, że to zrobisz. Uzbroj się w cierpliwość i: