To zależy. Problem wynika z tego, że w systemie operacyjnym wysokiej jakości, wielozadaniowym, wieloużytkownikowym, takim jak Linux, nie możesz przewidzieć kiedy ktoś zechce zapisać coś na dysk. Po chwili, w której kazałeś systemowi skasować jakiś plik, bloki przez niego zajęte mogą zostać użyte, gdy system będzie chciał zapisać coś nowego. (Jest to jeden przykład ogólnej zasady systemów typu Unix: jądro i związane z nim programy zakładają, że użytkownicy nie są idiotami). Ogólnie rzecz biorąc, im bardziej obciążona jest Twoja maszyna, tym mniej prawdopodobne jest odzyskanie plików.
Znaczenie może mieć również fragmentacja dysku. Jeśli partycja, na której był skasowany plik jest bardzo pofragmentowana, masz małe szanse na odczytanie całej jego treści.
Jeśli Twój komputer, tak jak mój, realnie jest maszyną jednoużytkownikową i nie robiłeś niczego co intensywnie korzystało z dysku w tragicznej chwili skasowania pliku, możesz się spodziewać współczynnika odzysku zbliżonego do tego wymienionego niżej. Ja odzyskałem prawie 94% plików (były to pliki binarne) w stanie nieuszkodzonym. Jeżeli otrzymasz 80% lub więcej, myślę, że będziesz z siebie zadowolony.